Interwencja na posesji Kaczyńskiego. Policja zabrała głos
Rafał Bochenek, rzecznik prasowy PiS, poinformował w poniedziałek we wpisie na platformie X, że "do długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów, należy dopisać wczorajszą interwencję policji na posesji prezesa Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie".
"Wieczorem, w związku ze zgłoszeniem, jakie rzekomo wpłynęło drogą elektroniczną na komendę policji, o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie prezesa Jarosława Kaczyńskiego, przed jego domem pojawił się patrol policji, który chciał dokonać przeszukania terenu wokół domu" – poinformował.
Rafał Bochenek ocenił, że "choć zachowanie mundurowych akurat w tej sytuacji nie budziło kontrowersji, to trzeba jasno stwierdzić: trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile".
Policja na posesji Jarosława Kaczyńskiego. Jest komentarz rzecznika KSP
Do sprawy odniosła się stołeczna policja.
– Mogę potwierdzić, że o godz. 22:30 mieliśmy takie zgłoszenie. Wiadomość o możliwym zagrożeniu życia, zdrowia i mienia wpłynęła drogą elektroniczną na skrzynkę mailową policji – przekazał w rozmowie z portalem Onet.pl rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji, podkomisarz Jacek Wiśniewski.
Funkcjonariusz dodał, że wskazanie dotyczyło jednej z posesji na Żoliborzu, ale policja po pojawieniu się na miejscu stwierdziła, że to fałszywy alarm.
Z nieoficjalnych ustaleń serwisu wynika, że policjanci nie wchodzili na teren posesji Jarosława Kaczyńskiego. Funkcjonariusze rozmawiali z pracownikami ochrony, która całodobowo zabezpiecza dom prezesa PiS. Ochroniarze mieli zapewnić, że nie odnotowali żadnej podejrzanej aktywności, ani obecności osób postronnych. Sprawdzili też ponownie teren posesji Jarosława Kaczyńskiego.